WERONIKA WAWRZKOWICZ

WERONIKA PO PORTRECIE

Zazwyczaj to ja pytam. A tutaj role się odwróciły. Teraz już wiem, że kiedy czujesz, że ktoś jest w danym miejscu z Tobą, (w emocjach, z uwagą) otwierasz się nawet bardziej niż planowałaś/eś. Popłynęłam. Zapomniałam o aparacie. Po wyjściu od Przemka włączył się lęk: czy nie powiedziałam za dużo? co zarejestrował jego obiektyw? I tutaj wielkie zaskoczenie. Uśmiecham się do tej dziewczyny w kadrze. Brałam udział w różnych sesjach zdjęciowych ze sztabem ludzi, który dbał o każdy detal. Włosy, make-up, stylizację. Wchodziłam w różne role, pozowałam. A tutaj mogłam być sobą. Wyjęłam z szafy rzeczy, w których chodzę na co dzień. Odpuściłam sobie puder, bo kto powiedział, że nie można się świecić? Zobaczyłam na zdjęciach Weronikę, która się trochę nie wyspała, wymachuje rękoma, bo od zawsze opowiada całą sobą. Nadużywa słowa: „wiesz?”, myli w emocjach nazwiska (przepraszam prof. Dobroczyńskiego, którego nazwałam Dobrowolskim, grunt, że zostało „dobro”, bez złej woli ;) Nie wiem, co zobaczą inni, ale mnie zaskoczyła własna łagodność i jakaś zgoda na siebie. W końcu. Długo na to czekałam. Fajne to odsłonięcie, zgoda na siebie bez poprawek. Przemku, bardzo Ci za to doświadczenie dziękuję. Czułam się widziana i słyszana, a tego potrzebuje każdy z nas.

Moje odczucie.

Spotkanie z samą sobą, to dostrzeżenie swoich reakcji bez oceniania, to uwolnienie tego, co większość z nas skrywa głęboko w sobie.

Ukazanie tego światu to właśnie jest prawdziwa autentyczność. Niezależnie od tego, co inni mogą pomyśleć, dziękuję Ci.

Twoja gotowość, mimo licznych pytań i wątpliwości, była niezwykle poruszająca. Pokazałaś, że prawdziwa siła leży w otwartości na samego siebie, w odsłonięciu najgłębszych zakamarków duszy bez obaw o osąd z zewnątrz. Ta autentyczność jest czymś wyjątkowym i rzadkim, czymś, co inspiruje do głębszego spojrzenia w siebie i akceptacji tego, co w nas najprawdziwsze.

Za to wszystko jestem niezmiernie wdzięczny.

HOODCKEVITZ

ZOBACZ CAŁY PORTRET AUTENTYCZNY Z WERONIKĄ