MARIA WACHOWICZ
MARIA PO PORTRECIE
Trzymałam się do momentu "zakończ spotkanie". Później jak ze strumienia wypłynęły łzy wdzięczności. To doświadczenie portretu autentycznego jest dla mnie początkiem nowego rozdania. Nowa lekcja, której praca domowa rozłoży się na lata.
Od dawna wiedziałam, że jestem w dużym kontakcie sama ze sobą. Ale to tu zauważyłam podstawową rzecz, która muszę wdrożyć - odpuszczanie!
I jestem za to bardzo wdzięczna. Portret mi przyniósł dużo wolności.
Ale najpiękniejsza rzecz wydarzyła się na spotkaniu, podczas którego zobaczyłam zdjęcia. Choć z początku była to po prostu radość. To gdy spotkanie się zakończyło, tak bardzo do mnie doszło, że jestem bardzo umiłowany, chciana, kochana.
Pięknie stworzona przez Pana Boga. I pełna - wypełniona. Ze ja nie muszę szukać relacji, rzeczy które by mnie wypełniły. Ja cała jestem pełna.
Przez Przemka mogłam zobaczyć to jak Pan Bóg na mnie patrzy, jak patrzy na mnie z ogromną miłością.
Przez to też sama siebie taką zobaczyłam.
Idę żyć w pełni, którą jestem.
Moje odczucie.
Żyjąc w kanonach piękna, które są nam narzucane. Ucząc się od dziecka z podręczników, że mężczyzna wygląda tak, a kobieta tak; Lądujemy finalnie w dorosłym życiu porównując się do innych. Ale nawet, kiedy widzę dużą akceptację siebie w drugim człowieku, widzę Wasze zainteresowanie kimś, kto jest inny. Niesie inny bagaż dany mu do przejścia przez ten świat. Maria jest właściwie pierwszym portretem autentycznym takim jaki wykonuje prywatnie, który coś pokazuje uwalnia i daje Ci możliwość zobaczenia siebie, że jesteś piękny i autentyczny.
HOODCKEVITZ
ZOBACZ CAŁY PORTRET AUTENTYCZNY Z MARIĄ